piątek, 30 grudnia 2011

Rok 2011 dobiega końca. Były w nim wzloty i upadki, ale jednak mam nadzieję, że nadchodzący będzie o niebo lepszy, choć zapowiada się coraz gorzej- nie oszukujmy się. Jakieś małe podsumowanie się należy, w końcu jesteście tu ze mną dosyć spory czas. 
Rok ten był dla mnie rokiem... myślę, że wspaniałym mimo tego, co się teraz dzieje na świecie. Jego rozpoczęcie zapoczątkowały ferie oraz moje urodziny, które obchodzę 16 stycznia. Ferie były całkowicie udane; spróbowałam na nich pierwszy raz jazdy na snowboardzie i nie żałuję. ;) Mimo prawie, że złamanego nadgarstka nie poddałam się!:D Urodziny... W tamtym roku niesamowicie się cieszyłam na te 13 lat, było to dla mnie coś nowego. W końcu stałam się nastolatką. Może niezbyt poważnie podchodzącą co do niektórych spraw, ale to się wytnie. :) 
Wakacje były udane! Z początku zapowiadało się straaasznie nudno. Pogoda nie dopisywała i myślę, że każdy przyzna mi rację. Pod koniec lipca wyjechałam nad morze na Oazę. Wiele mi te 2 tygodnie dały, wiele. W ogóle nie żałuję. Dzięki temu jestem tymczasowo, jaka jestem i bardzo mi z tym dobrze. Oprócz całkowitej zmiany duchowej i psychicznej (bo z fizyczną jest coraz gorzej:D), poznałam tam niesamowitych ludzi. Na okrągło uśmiechnięci, niesamowicie sympatyczni, UTALENTOWANI! Życzę Wam mnóstwo takich ludzi, jakich poznałam. :) Następnie wakacje z rodzicami nad morzem, gdyż dofinansowanie nas troszkę zawiodło. Nie pomyślałabym, że może być tak świetnie mimo dużej ilości deszczu, ale czego się spodziewać po naszym polskim morzu. :D 
Pierwszy rok w gimnazjum zaczął się fajnie. Co prawda jest mnóstwo obowiązków, ale wiedziałam, że w tej szkole, do której się wybierałam tak będzie. Powiem Wam, że nie żałuję niczego co w tym roku zrobiłam. Poznałam mnóstwo ludzi, którzy mimo naszej krótkiej znajomości, wiedzą o co mi chodzi w życiu, kiedy jest mi przykro, kiedy się mają nie zbliżać, bo gryzę. :D Są wspaniali. 
Jutro sylwester, jakie macie plany? Ja idę sobie do przyjaciółki ŚWIĘTOWAĆ. :D Dostałam również zaproszenie od R., aczkolwiek nie dam rady przyjść. Mam nadzieję, że zabawa będzie wyborna i już nie mogę się doczekać całonocnego szaleństwa! 
Plany na Nowy Rok? Są:
- BYĆ SOBĄ
- nie tracić uśmiechu z twarzy
- schudnąć
- nie wcinać słodyczy ani innej chemii:D 
- żyć teraźniejszością
- ograniczać przeklinanie 
- zostawić wszystko w rękach wspaniałego Szefa
To jedne z najważniejszych. Pewnie i tak mi coś przyjdzie na myśl wieczorem, kiedy to rozmyślam po kolei o wszystkim. 
Trzymajcie się cieplutko i nastrajajcie się na Sylwester! 


sobota, 24 grudnia 2011

Cześć, Kochani! Tak, wiem, dosyć długo mnie nie było, ale postanowiłam do Was wrócić. Dziś mamy Wigilię, czas pojednań, radości i miłości. Powiem, że lubię te święta. Może dlatego, że mamy w ich czas przerwę od nauki, może ze względu na ich UROK. Od kilku dni nie umiem zasypiać. Chodzę spać po 1:00, a wstaję dosyć wcześnie... Nie powiem, że jest to dla mnie korzystne, bo nie jest. Wyglądam jak wampir, upiór, zombie lub jakiś inny potwór odstraszając pewnie przy tym przystojniaków...
Wczoraj na salkach odbyła się Wigilia scholowo-ministrancko-oazowa. Przyznam, iż było bardzo sympatycznie oraz stwierdzam, że takie wigilie mogłyby być co roku. Jestem wzruszona niektórymi pięknymi życzeniami składanymi dla mnie oraz wzrokiem pewnej osoby. No i masz ci los; chyba mi się ktoś podoba... No, ale co się ma dziać, to niech się dzieje- wszystko zostawiam w rękach Szefa:)
Też nie czujecie tegorocznej magii Świąt? Śniegu nie ma (choć wczoraj jeszcze był i BARDZO MOCNO NIM SYPAŁO), w domu nerwowo z powodu wypadku taty. Wszystko idzie tak opornie i całkiem inaczej niż rok temu. Starzeję się. To chyba jeden z wielu powodów, które przyczyniły się do moich odczuć co do Świąt.
Dziś Pasterka, na której śpiewamy. Mimo tego, że robiłam to wiele razy, mam ogromną tremę przed śpiewaniem psalmu. Wiecie jak to jest- masa ludzi, kościół pęka w szwach, więc stąd ten niecodzienny lęk. Trzymajcie kciuki, aby wszystko poszło ok!
Ogólnie żyje sobie dobrze, zmieniłam styl muzyki z reggae na rock, Sylwester mam zaplanowany, WSZYSTKO SIĘ UKŁADA:) Jestem z siebie dumna pod każdym względem i mam nadzieję, że pozostanie tak na długo.
Jeszcze raz przepraszam za niesamowicie długą przerwę od pisania i zostawiam Was ze świąteczną piosenką, tak dla odmiany:)