sobota, 24 września 2011

Cześć! Jak się czujecie w porze jesiennej? Ja wyśmienicie, choć ból gardła, niekiedy pojawiająca się chrypka i katar męczą mnie już od dobrego tygodnia. Staram się chodzić z uśmiechem na twarzy, jakby nic się nie stało. A stało się... Jest kilka (może niezbyt poważnych) problemów, o których nie mam siły mówić. Niestety gdzieś w środku nie jest tak samo. Wraz z pewnym dniem moje życie teoretycznie nabrało sensu dzięki pewnej osobie. Jestem jej bardzo za to wdzięczna. Gdybym się jeszcze dowiedziała, że jest to prawdziwe, a nie udawane byłabym wniebowzięta!

Od wczoraj potrzebuję cyrkla, gdyż tymczasowo go przy sobie nie mam, ponieważ P mi go zabrał. Jak tu nie oszaleć? Nie pytajcie mnie po co jest mi potrzebny. Zrobię z nim rzecz odpowiednią dla mnie na ten czas... Źle nie będzie, przecież zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, prawda?

Aktualnie próbuję ogarnąć wszystkie myśli w mojej głowie. Próbuję się dowiedzieć paru cennych mi wiadomości. Telefon dzwonił wczoraj kilkadziesiąt razy. Numer zastrzeżony, aczkolwiek odbierałam. Nadal nie wiem kto to był, gdyż mówił głosem Voldemort'a... Dziwne, prawda? Dziwniejszy jest jeszcze fakt, iż dzwonił on do paru osób, które znam w tym samym czasie. Dziś dzwonił numer, do którego pisałam z zapytaniem kim jest, ponieważ wyzywał moich przyjaciół. O ile mogę ich nimi nazwać. Chciałabym, aby tak było... Niestety nie odebrałam. Stchórzyłam. Ponownie zresztą...

Dziś od rana siedziałam w domu robiąc lekkie porządki. Po południu poszłam z O na zdjęcia. Wyszły całkiem przyzwoicie, ale nie mam obecnie dużo czasu, aby je wstawić. Na pewno je gdzieś zobaczycie, to Wam mogę obiecać. Wróciłam również z nowym cover'em. Co prawda tamte usunęłam, gdyż były stare. Możecie go zobaczyć TUTAJ. Przepraszam za panujący w moim pokoju bałagan, aczkolwiek nic nie chce mi się ogarniać. Nie na ten humor, który od wczoraj mam. Poza tym za niedługo remont, więc troszkę bałaganu mogę mieć, nikt mi nie zabroni.

Na koniec takie moje małe przemyślenia... Postanowiłam od poniedziałku (jutro sobie jeszcze pobędę w pełnym nieogarze) udawać szczęśliwą. Skoro nie mogę nią być prawdziwie, to zawsze mogę poudawać. Jakoś to będzie...


Tęsknie za Tobą... Strasznie.

sobota, 17 września 2011

Siemka! Przepraszam Was, że tak długo nie pisałam, ale mam na to mało czasu. Praktycznie niewiele się zmieniło, także nie macie się o co martwić :)

W szkole jest fajnie. Niby mamy te mundurki, ale nie są takie złe, więc nie jest najgorzej. Co do klasy; musiałabym się strasznie rozpisywać, ale i tak zabrakłoby mi miejsca, gdyż są wspaniali. Owszem, niektóre osoby mnie nienawidzą z jednego powodu, co wiąże się z niesamowitymi plotkami, które nadzwyczajnie mnie bawią! :D Uznałam, iż nie będę się tym przejmować, a co! Przynajmniej wiem, że w moim życiu jest coś [?], czego oni nie mają.

Mieliśmy już testy na wstępie z trzech przedmiotów, aczkolwiek jeszcze nie wiem, jak poszło mi z matematyki i polskiego. Gdzieś w głębi duszy jest maleńka nadzieja, że nie poszło tak źle, ale czas zweryfikuje. Z angielskiego natomiast napisałam na 86 punktów na możliwe 90, więc jestem bardzo zadowolona :) Chyba jednak zrobię coś w życiu z tym językiem, przynajmniej na obecną chwilę tak mi się wydaje...

Problemy sercowe... Jakieś tam są, jakżeby inaczej ;] Wydaje mi się, że coś z tego może wyjść - don't stop believing! Przez tą całą sprawę nabrałam takiego optymizmu do życia, że nie uwierzycie :) Racja, nadal mam te swoje ''humorki'', aczkolwiek wiele się zmieniło. O tak, mogę tak powiedzieć...

Muzyczne nowości również są, a jak! Przez praktycznie cały sierpień nie miałam dostępu do internetu, więc tych nowych piosenek usłyszanych w radiu jest wiele ;] Cóż, nie starczyłoby mi czasu do końca dnia, abym je wszystkie opisywała i w ogóle, ale postaram się zrobić to z częścią;
Bas Tajpan - Świadomość:
Co prawda piosenki nie usłyszałam w radiu, lecz znalazłam całkiem przypadkowo na www.youtube.com. Osobiście uwielbiam tą piosenkę, choć z początku wydawała się być nudna... Piosenka opowiada o życiu. Prawdziwie opisanym, z prawdziwego zdarzenia; 16 kwietnia na ul. Poniatowskiego w Dąbrowie Górniczej doszło do brutalnej napaści. 30-latek ranił trzy osoby, chwilę wcześniej obrabował 17-letniego chłopaka. Zranione osoby to trzej mieszkańcy Dąbrowy Górniczej - Stanisław Góra, Tomasz Góra i Szymon Kępka, którzy stanęli w obronie napadniętego chłopaka. Wszyscy trafili wtedy do szpitala z obrażeniami jamy brzusznej. 

Gym Class Hereos - Stereo Hearts:
Pewnie słyszeliście tą naładowaną pozytywną energią piosenkę :) 

Lolita - Joli Garcon:
Bodajże francuska piosenkarka - piękna, utalentowana. Czego chcieć więcej? ;)

Eminem - Space Bound:
Uczuciowa piosenka, polecam! 

Swedish House Mafia - Save the World:
Przyznam się bez bicia, że kilka dni temu nie znosiłam tej piosenki! Nie wiem co mnie do niej w ostatniej chwili przekonało ;)

Selah Sue - This World:
To znacie na pewno! Po raz kolejny jestem wdzięczna reklamom za takie piosenki!

Kalwi&Remi - You and I:
Wiele osób mówi, że bez Amandy tej piosenki w ogóle by nie było. Jestem tego samego zdania! Szkoda tylko, że chłopcy spóźnili się z tą piosenką jakiś miesiąc... Mimo tego odwalili kawał dobrej roboty! Ponownie ;)

Sylwia Grzeszczak - Sen o Przyszłości:
O wiele lepsza piosenka od Małych Rzeczy :) Zdecydowanie polecam!

DJ Antoine feat. Kalenna - Welcome to St. Tropez:
Niesamowita, wakacyjna, typowo do zabaw! Co o niej sądzicie? ;)

Karmin Shiff - Bamba Loca:
Mało kto ją zna. Tak jak w przypadku Bas Tajpan'a, natknęłam się na nią przypadkiem. I wcale nie żałuję :)

Kayah - Za Późno:
Kayah... Nie lubię jej jako osoby. Być może to przez inne pokolenie, które teraz panuje... Piosenka natomiast na +! Super się ją śpiewa ;)

To chyba wszystkie nowości... Przepraszam, że tak Was nimi zawaliłam, ale kompletnie nie mam pojęcia o czym Was poinformować. Za dużo się teraz dzieje i mam straszny mętlik w głowie. Mimo tego próbuję się uśmiechać :) 


Trzymajcie się! Spróbuję napisać do Was jutro :)
PS Biorę udział w konkursie u Honey (http://www.honorata-skarbek.com/2011/09/deezee-konkurs.html). Was również tam zapraszam, do wygrania wybrane przez siebie buty od DeeZee! 

piątek, 2 września 2011

Cześć! Wreszcie jestem w domu. Powiem Wam, że tutaj jest o wiele cieplej niż nad morzem. Tak jak to było po powrocie z Oazy; nie będę Wam wszystkiego dokładnie opisywać. Powiem tyle, iż na początku było super z kilku powodów, m.in. pogoda, atmosfera, chęci (:D). Pod koniec natomiast popsuło się i to bardzo... 1 rzeczą, która spowodowała to popsucie się było moje zniechęcenie do większości rzeczy. Być może to przez 3 już tydzień pobytu nad morzem... 2 rzeczą była nagła śmierć taty znajomego. Jak grom z jasnego nieba, wyobrażacie to sobie? Dobra, koniec smutnego tematu. Przejdźmy do września.

Wczoraj rozpoczęcie na 9:00. Co prawda na początku byłam przerażona niektórymi osobami z klas starszych, ale jest to chyba wiadome. Okazało się, że dyrektor wcale nie jest taki straszny, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Należę do klasy IB, moją wychowawczynią jest pani od języka polskiego. Jedyną rzeczą, jaka się zmieniła to klasa 32-osobowa. 15 całkiem przyjemnych i śmiesznych chłopców oraz 17 bardzo fajnych dziewczyn. Lepiej być nie mogło!

Dzisiejszy dzień nie był zły. Mieliśmy 7 lekcji; religię, 2 matematyki, fizykę, język polski, godzinę wychowawczą oraz WDŻ. Najbardziej przeraża mnie matematyka, gdyż nauczycielka jest strasznie wymagająca, ale jakoś przeżyję. Ogólnie jest bardzo fajnie i mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej!

Postaram się napisać do Was jutro wieczorem, ale nie obiecuję. Trzymajcie się!