piątek, 10 czerwca 2011

Na szczycie.

Cześć! Co u was słychać? Jak pogoda, humor i nastawienie do życia? U mnie jest różnie... Raz potrafię śmiać się do poważnych boleści brzucha, a raz potrafię ryczeć jak bóbr z jednego powodu, który niesamowicie mnie przytłacza! Opiszę wam wszystko jak najdokładniej, gdyż część kolegów ma ochotę to przeczytać :)

Pobudka o 5:30 nie była taka straszna. Fakt, poszłyśmy spać około 1,2? Mimo tego wielkie podekscytowanie wyjazdem z najlepszymi ludźmi na świecie zwyciężyła i wstałyśmy bez żadnych oporów! Mamuś zrobiła nam tosty na śniadanie i herbatkę :) Co prawda na początku bałam się jeść smażone rzeczy, gdyż potem mogło mi być niedobrze w autokarze, ale obeszło się bez żadnych 'przygód' :D Podróż nie była taka długa, na jaką się wydawała. W autokarze siedziałam z Angelą, więc było śmiesznie. Za nami Błażej z Rafałkiem. Puszczali Bas Tajpana z głośnika, więc było spoko. Muszę przyznać, że i tak było lepiej w drodze powrotnej, ale o tym za chwilkę :)

Pierwszą rzeczą, jaka była w planach były Krupówki. Ze względu na pogodę (padało) pojechaliśmy najpierw na basen. Nie było tam żadnych atrakcji, uważam, iż o wiele lepiej było w Krakowie. Była tyko jedna zjeżdżalnia, z czego mega mała, ale my (czyt. ja, Ola, Marta, Angela, Błażej i Rafał) i tak ją wykorzystaliśmy jak najlepiej się da :) Zjeżdżaliśmy jak się da: podwójnie, wszyscy razem, normalnie szok! Takie wypady, to ja bym mogła mieć codziennie :D Najlepszą rzeczą na basenie było cioranie mnie po wszystkich basenach, szarpanie za brzuch <3 Wiecie, że was kocham, nie? :D Po basenie pojechaliśmy na Krupówki. Mieliśmy określony czas, i miejsce gdzie możemy być. Pokupowałam bransoletki reggae, które ogromnie mi się podobają! Zdjęcie będzie, ale nie wiem czy w tej notce, bo coś aparat nie chce mi się załadować ;<

Obiadokolacja... W sumie dobra była tylko zupa, której zjadłam mało. Następnie była 'dyskoteka'. Tak to wszystko zorganizowali, że nikt się nie bawił. Poszliśmy wszyscy do pokoju, oglądaliśmy rodzinkę.pl i przyszła pani z tekstem: idźcie już spać, bo jutro rano wstajemy. My takie oczy (była 21:00) na nią, aż w końcu Rafałek uprosił ją żeby zostali do końca filmu :D Noc nie była taka, jaką wszyscy planowali. Mieli do nas wszyscy wpaść, a tu dupa - panie stały na korytarzu do 1:00 i pilnowały, aby nikt nie wychodził z pokoi... -.- Moim zdaniem była to gruba przesada, gdyż to nasza ostatnia wycieczka i mogłyby nam już darować. Na ostatniej wycieczce siedzieliśmy do 4:00 w nocy u nas w pokoju, można było zamykać pokoje... i jakoś wstaliśmy o tej 7. No nic, nie będę nad tym ubolewać. Było, minęło, a życie toczy się dalej :)

O 6:30 zadzwonił mi budzik. Nie miałam ochoty spać, więc wstałam, a po chwili przebudzały się dziewczyny. Po jakiś 10 minutach, przyszli do nas chłopcy z pokoju obok :D Po śniadaniu pojechaliśmy do Murzasichle na opowieści jakiegoś górala. Śmiesznie się śmiał :D Potem ponownie Krupówki, gdyż do doliny chochołowskiej nie opłacało się iść z powodu deszczu. Panie kupiły nam peleryny różnego koloru i wyglądaliśmy jak teletubisie :D Ja niestety nie mam tych zdjęć, ale w poniedziałek wezmę od pani zgram, także wam je pokaże :) Droga powrotna - gryzienie Rafałka w ręce, bicie się z nimi. Kocham was <3 Tak na prawdę :) Mam nadzieję, że sielec i pogoria z wami wypali! Musi :) Ogólnie wycieczka na +, ale mogłoby być lepiej :D Przynajmniej w nocy. Macie tu zdjęcia:






































Love'yall, Paula :)

niedziela, 5 czerwca 2011

Banery.

Co u mnie ciekawego? Wiele rzeczy! Chcę wam to wszystko opisać, ale spróbuję w skrócie ponieważ nie mam zbyt wiele czasu :) Wakacje za 17 dni. Generalnie powinien być już mega luz jednak w naszej szkole jest inaczej. Co chwilę ktoś wymyśli jakiś sprawdzian, czy kartkówkę, aby nas tylko dobić na koniec. Moim zdaniem lekka przesada, ale ok. I tak nie myślę w szkole trzeźwo - głównym tematem do ewentualnych rozmyślań są wakacje. Macie już jakieś plany na te 2 miesiące luzu, wstawania o 10, opalania się, wyjazdów w egzotyczne kraje i robienia czego tylko sobie zażyczycie? Ja generalnie mam i nawet wam poowiem :) Końcówkę czerwca spędzę na basenach, bynajmniej tak mi się wydaje. Cały lipiec baseny, pogoria, baseny, pogoria i nocki z Olą pod namiotami :) Pod koniec lipca wyjeżdżam natomiast na Oazę z Martusią. Musi być mega, prawda? <3 Kiedy przyjadę z Oazy to mam jakieś 4-5 dni na ogarnięcie siebie i ciuchów i jadę z rodzicami i znajomymi nad morze. W tym roku tak skromnie, ale mamy mieć remont, więc rodzice wolą oszczędzać. Nie mogę się doczekać, kiedy na Święta Bożego Narodzenia siądę sobie w nowiutkim pokoju :) 

Z polskiego mam piątkę na koniec, także jestem przeszczęśliwa! Dopięłam swego i nie powiem, że bardzo mi to pasuje :) We wtorek muszę tylko zdać książki, toteż dlatego ta dzisiejsza notka będzie w skrócie, o ile uda mi się nie rozpisać za bardzo, hehe! Do pełnych 2000 stron zostało mi 100. Gdybym jednak wyrobiła się z całą książką, miałabym więcej :) 

Weekend spędziłam wyśmienicie! Nie ma to jak nocka 2-dniowa u Oli :) Pierwszy dzień był spontaniczny, przez co trafiłyśmy do pogorii.Miałyśmy niby jechać do plejady, ale nie było autobusów blisko danej godziny, więc poszłyśmy pod szkołę na autobus do Dąbrowy. Wypad był udany - zakup bluzki i szortów jeansowych, o jakich zawsze marzyłam :) Szortów na zdjęciach nie mam, przynajmniej tak mi się wydaje, ale za to zobaczycie sukienkę, którą kupi mi mamuśka. Jest prześliczna, zakochałam się w niej od razu :) Wycieczka już za niecałe 3 dni, także możecie sobie wyobrazić, jak tryskam energią! Przed wycieczką nocuje u mnie Ola. Zastanawiam się, jak my wstaniemy, skoro nie umiałyśmy wstać o 8:30 (chciałabym oświadczyć, iż zbiórkę mamy o 6:45). Jakoś trzeba będzie, w końcu czego się w życiu nie robiło :D 

Jak przyjedziemy, to będzie jeszcze tydzień nauki, z czego na większości lekcji będą nam robić próby na zakończenie. Ech, nie umiem sobie wyobrazić, że to już koniec. Tak niedawno zaczynaliśmy naukę w tej szkole, a tu już trzeba ją opuścić. Spróbuję nie płakać na pożegnaniu z racji, iż prowadzę imprezę, ale będzie trudno... To chyba tyle z nowinek, jakie chciałam wam przekazać. Gdyby wydarzyło się coś ważnego, spróbuję wam to streścić :) Teraz fotki na zakończenie:
 Tak mnie na wspomnienia wzięło :)
 Konkursowe, ale nie wysłałam tego :)





 To te sukienki, o których była mowa w tekście :) Prawda, że słodkie?



 O, tą bluzkę kupiłam :)


Przepraszam, że dodaję ponownie tę samą muzykę, ale przypadła mi do gustu.
LOVE YA'LL, Paula :)

niedziela, 29 maja 2011

Turning tables.

Cześć! Jak mija niedziela? U mnie nadzwyczaj cicho, bo siostra pojechała na Zieloną Szkołę. Strasznie dziwnie bez niej w domu i gdybym miała teraz wybierać życie z nią lub bez, zdecydowanie wybrałabym to pierwsze! Goście nie pojawili się do tej pory. Dzwonili, przepraszając za to, iż będą dopiero około 17. Auto im zaczęło szwankować, ale czy jeszcze w ich mieście, czy w trakcie drogi - nie wiem. Moja najukochańsza mamuśka zrobiła nam ciasto balowe :) Jak to ja, po obiedzie od razu wzięłam się za kosztowanie i rozpływanie się po każdym kęsie. Jest strasznie słodkie, więc na chwilę obecną nie zjadłabym drugiego kawałka - muszę też ograniczać słodycze, bo chcę stracić parę kilogramów coby jakoś wyglądać na wakacje :) Być może biorę się za to za późno, ale jak mówi pewne przysłowie 'lepiej późno niż wcale' to czemu by nie spróbować? :)

Jak wiecie (przynajmniej mała cząstka osób, które to czytają :D) darzę niesamowicie ogromnym zamiłowaniem muzykę. No właśnie... U mnie z muzyką jest różnie. Mam swoich idoli, swoje ulubione piosenki, które nucę nawet pod prysznicem. Ostatnio wielkim szacunkiem i że tak powiem 'miłością' darzę Bas Tajpana. Nie wiem czemu akurat jego, nigdy nie słuchałam takiej muzyki, bo uznawałam, że jest niemożliwie głupia. Od kogo się nim zaraziłam? Chyba od Błażeja, z którym nie piszę, bo cały czas pisał 'yhym' :D Napiszę do niego dziś, a co! Nudzić się przynajmniej nie będę ;) Wracając do BT; z czasem słuchałam coraz więcej jego piosenek, aż w końcu się nimi zaraziłam! Nie myślcie sobie, że zamierzam zaraz siąść z kolegami i palić Ganję czy Marihuanę. Tu nie o to chodzi! Nawet nie wpadł by mi do głowy pomysł o zaczęciu palenia... Do czasu Dni Dąbrowy, na których on występował nie zwracałam uwagi na słowa zawarte w jego piosenkach. Po koncercie jest nieco inaczej. Zrozumiałam o czym on tak na prawdę śpiewa, o czym JEST REGGAE! Miłość, szacunek, wiara i różne tego typu poglądy. Obecnie reggae wprowadza mnie w stan szczęścia, które w naszym wieku tak trudno utrzymać, bo mamy 'huśtawki' nastrojów. Dziękuję wszystkim wykonawcom reggae, a szczególnie Basowi. Wiem, ta notka jest bez sensu. Chciałam żebyście wiedzieli, jakiej ostatnio słucham muzyki. Muzyki nadziei, szczęścia i wiary! Nie wszystko jest takie szare, na jakie wygląda. Wystarczy mocno uwierzyć, a zobaczycie że świat się zmieni :) Przynajmniej WASZ świat... Ok, nie będę was dalej zanudzać paplając o Bas Tajpanie jak najęta. Nie musicie tego czytać, w końcu piszę to dla siebie :)

Dziś wzięłam się za dalsze czytanie 'Przed Świtem' i idzie mi całkiem nieźle. Część książki, w której się teraz znajduję strasznie mnie wciąga, co powoduje ciągłe pragnienie czytania. By zaspokoić swoje pragnienia, lecę poczytać i odprężyć się muzyką Basa. Trzymajcie się cieplutko i wykorzystajcie tą pogodę za oknem :) (u mnie jest cieplutko)

LOVE YA'LL

sobota, 28 maja 2011

Banery.

Z racji tego, iż strasznie mi się nudzi, postanowiłam do was napisać jeszcze raz. :) Na ognisku było mega! Początkowe przywitanie pieśnią może nietypowo ogniskową, ale ok! Różne zabawy typu kalambury albo coś podobnego do papier-kamień-nożyce. :) Teraz notka nieco krótsza, bo muszę zaraz lecieć gdyż wstajemy całą rodzinką po 5. Trzeba odwieźć siostrę pod szkołę. ;) Zostałam wkręcona do zabawy Sunshine Award przez Olę, więc trzeba będzie to pociągnąć dalej. :D

Zasady Sunshine Award:
1. Podziękować za wyróżnienie.
2. Zamieścić link do bloga osoby, która cię wyróżniła.
3. Wkleić logo.
4. Wyróżnić 10 blogów.
5. Powiadomić nominowane przez nas osoby :)
6. Stworzyć listę rzeczy, które czynią cię szczęśliwą.

Wyróżniam:

Lista rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą:
- rodzina
- przyjaciele
- muzyka
- śpiew
- wakacje
- blogspot
- BAS TAJPAN! <3
To chyba tyle na dziś. Pojawię się tu jutro aczkolwiek nie wiem o której godzince. See'ya!