W moim mieście od rana pada, a u was? Idzie zwariować z taką pogodą, nie można nawet posiedzieć na dworze. Zdecydowałam się jednak iść rano do O na mini maraton filmowy. Nic nowego, jak zwykle oglądałyśmy horrory :) Powiem wam, że bałam się pooglądać Sierocińca, aczkolwiek okazał się całkiem wzruszającym filmem i wcale niestrasznym, co mnie zadowoliło. Pragnę tu dać wzmiankę o nieco innej sprawie, niż o tym, co przed chwilą pisałam; uwielbiam, kiedy O i D się kłócą :) Nie żebym coś sugerowała; broń Boże! Po prostu śmieję się kiedy widzę was kłócące się, jesteście w tym dobre! ;>
Po obiedzie wpadła do mnie O i znowu oglądałyśmy horror. Tym razem jednak straaszny! Ze względu na zaczęcie oglądania go wczoraj, postanowiłyśmy go dokończyć. Paranormal Activity - film jest podobno na faktach, ale czy to prawda, to najstarsi górale nie wiedzą :) Na samym początku wydaje się być kolejnym nudnym filmem, nakręconym amatorsko, jednakże pod koniec rozgrywa się tam ciekawa akcja. W domu tej pary co noc pojawia się demon, który wyraźnie chce ich nastraszyć lub zrobić z nimi coś gorszego. Nie zrozumiałam do końca fabuły tego filmu, ale już teraz mogę go polecić! Nie radzę jednak oglądać go samemu i po ciemku - strach się bać normalnie :)
Pod wieczór byłam na chwilkę na dworze, co by się troszkę dotlenić :) Wypad z O i K uważam za udany, chociaż mogłoby być z nami nieco więcej osób. O będzie wiedzieć, o kogo mi chodzi :) Przynajmniej tak mi się wydaje. Nadchodzący tydzień zapowiada się nieciekawie z dwóch powodów: pogoda oraz wyjazd O. Zostawia mnie na cały tydzień i jedzie wygrzewać dupkę nad morzem.. Oby ci się pogoda udała chociaż :) W sumie to nie narzekam, bo gdyby zliczyć moje wyjazdy, będę równy miesiąc nad morzem z 4-dniową przerwą :) Żyć, nie umierać po prostu! Nie mogę się doczekać codziennego wylegiwania się na plaży z grupką wspaniałych osób.
Tymczasem lecę dokończyć oglądanie serialu, gdyż weszłam tu w przerwie, którą sobie zrobiłam :) Na koniec nutka, którą dostajecie w każdej notce :)
Love ya'll, Paula :)



