piątek, 22 lipca 2011

Gwiazdy i BlackBerry.

Cześć! Postanowiłam do was napisać po 3-dniowej przerwie,choć nie przyszło mi to z wielką chęcią... Ostatnio nic mi się szczególnie nie chce... Jestem jakaś zgaszona, typowo! Być może to przez pogodę, która denerwuje nie tylko mnie. Z tego co dobrze kojarzę, to mamy lipiec, prawda? Dlaczego w takim razie pogoda jest, jaka jest? Nie pojmuję tego psychicznie ani w żaden inny sposób jaki jest możliwy. Od wczoraj urządzam sobie maraton filmowy, przeważnie są to seriale lub ewentualnie horrory - o ile jest u mnie O. Dziś postanowiłam jednak nie oglądać już więcej horrorów, no chyba, że na jakiejś imprezie, czy coś... Mam przez to zrytą psychikę, jeśli mogę ją mieć jeszcze bardziej zrytą. Tyle u mnie, przejdźmy do tematu posta:

Większość was (ba, co ja mówię! wszyscy) zna ten model telefonu. Jest on reklamowany w niemal każdej obecnej reklamie Play! Widać, że gwiazdy za nim szaleją!
To, co zostało pomyślane jako narzędzie dla biznesmenów, przerodziło się w zabawkę bogatych i sławnych. Trudno sądzić, że ktoś, kto zarabia kilka milionów $ za film, chce czy musi imponować znajomym modelem telefonu, którego używa, ale jednak tak jest. Inaczej trudno uzasadnić popularność Blackberry - urządzenia umożliwiającego ściąganie i wysyłanie maili, przeglądanie stron internetowych, pisanie SMS-ów oraz oczywiście wykonywanie i odbieranie połączeń telefonicznych.
Jedną z największych fanek Blackberry jest chyba Paris Hilton. Na setkach zdjęć pozuje, przypadkiem trzymając jeden z modeli przy uchu albo w dłoni.
Pamela Anderson bierze swoje Blackberry na jogging.
Nicole Richie, mimo że znana jest z upodobania do wielkich torebek, trzyma Blackberry w dłoni, obok kubka z kawą.
Jessica Biel pokazuje się z jednym z najnowszych modeli, w kolorze błękitnym.
Penelope Cruz sprawdza pocztę, leżąc na plaży z przyjaciółmi.
W zależności od modelu, Blackberry kosztuje między $150(około 450 zł) a $450 (około 1350 zł). W Polsce, telefony tej marki dostępne są u operatorów sieci komórkowych w cenie około 2400 zł (bez promocji). Na Allegro, używany model można kupić już za niecałe 300 zł.
Mnie osobiście model od razu przypadł do gustu i strasznie chciałabym być jego posiadaczką! Patrząc jednak na jego cenę, wolę poczekać, aż będzie kosztował nieco mniej.
A wy skusiłybyście się na jego kupno? Podoba wam się w ogóle taki model, czy wolicie zwykłe telefony? 

Trzymajcie się ciepło, wpadnę do was może jutro! 

poniedziałek, 18 lipca 2011

Chica bomb.

Witam was! Jak się macie? Powiem wam, że boję się co będzie, jak wyjadę nad morze na miesiąc odliczając 4 dni przerwy - nie było mnie dwa dni, a miałam takie zaległości, że komentowanie zajęło mi ponad 2 godziny! Ale opłacało się i to bardzo :)

Jak pisałam w poprzednim poście, wyjechaliśmy po 12. Podróż ogólnie zajęła nam 2 godziny z hakiem. Jechaliśmy jeszcze w normalnych ciuchach, gdyż uznaliśmy, że będzie nam niewygodnie w sukniach i w ogóle! Ja z siostrą to jeszcze ucięłyśmy sobie kilka drzemek (powód? Położenie się do łóżka około północy), więc na jedno dobrze zrobiliśmy z wyborem stroju do auta. Z drugiej nie był to dobry pomysł, gdyż jak przyjechaliśmy na miejsce wszyscy byli już gotowi, a auto podjechało po pana młodego. Były jaja, nie powiem - przebierałyśmy się z siostrą w aucie, żeby było szybciej :D Rodzice natomiast poszli chyba do garażu, także było śmiesznie ;)

Po kilkunastu minutach wsiedliśmy wszyscy do autokaru, gdyż kościół i sala były dosyć sporo oddalone od domu D (młodego). W kościele miałam polew z księdza, który zdecydowanie za dużo gadał! No, ale i tak był sympatyczniejszy niż nasz proboszcz :D No i ten chór <3 Kiedy usłyszałam pieśń, którą prawdopodobnie będę śpiewać w październiku na ślubie mojej chrzestnej, to mnie zatkało! Pieśń baaardzo wysoka, więc trzeba będzie pomyśleć nad obniżeniem tonacji, choć zdaję sobie sprawę, że wtedy nie będzie to już brzmiało tak fajnie...

Z początku było sztywno, jak zawsze, ale potem impreza się rozkręciła, co spowodowało świetną zabawę ze strony mojej rodziny ;] Wytańczyłam się za wszystkie czasy, z wszystkimi kuzynami (oprócz H) oraz innymi ludźmi których praktycznie nie znam :D Było baaardzo sympatycznie i wesoło! Byłam z siebie niezmiernie dumna, gdyż przetańczyłam całą noc w cholernie zajebistym towarzystwie, którego już mi brakuje (mowa o kuzynach)!  Z H nadrobimy w październiku, nie? :)

Poprawiny również nie były najgorsze, dedykacja dla moich rodziców i moja ciągła niewiedza, czemu wszystkie ciocie i wujkowie (bracia taty) płakali przy piosence i ogólnie :D Wiem, wiem, jestem udana ;> Szkoda, że musieliśmy się zbierać już przed 20, bo impreza trwała jeszcze 6 godzin, jak nic! Powodem była praca mamy, która wymagała przyjścia na 6 rano... Mam nadzieję, że u chrzestnej nie będziemy się tak wcześnie zbierać, gdyż muszę zaliczyć wszystkich w tańcu! ;P

Dzisiaj pospałam sobie do 12:30 :) Jakaż była moja radość, gdy wstając do ubikacji popatrzyłam na zegarek! Gdybym codziennie miała taki sen, to bym była szczęśliwa :) Można w sumie to usprawiedliwić spaniem przez 4 godziny z kuzynami dnia poprzedniego. Co żeśmy się uśmiali, a wszystko za sprawą H! :D Brakuje mi tego strasznie, ale do października tylko 3 miesiące, damy radę!
Odkąd wstałam, komentowałam blogi. Zajęło mi to sporo czasu, nie powiem... Dziękuję najmocniej za ilość komentarzy w poprzednim poście oraz liczbę obserwatorów, która dobiła już 43! Dajecie mi motywację do dalszego pisania i dzielenia się z wami moimi nowinkami życiowymi :) Niedawno zaczęłam oglądać Glee - strasznie mnie to wciągnęło. Lecę zatem oglądać dalej, see ya!

piątek, 15 lipca 2011

Shut up!

Siemka! U mnie wszystko w jak najlepszym porządku, a u was?

Wczoraj wieczorem wzięłam się za siebie i postanowiłam przejść na dietę! Brzuszki, a6w, 5 małych posiłków dziennie, zero słodyczy, dużo wody. Być może nie jest to jakaś super dieta, ale nie chcę przechodzić na żadną proteinową bądź Bóg wie jaką jeszcze, gdyż nie chcę strasznie spaść z wagi. Jakieś 5 kg by mi w zupełności wystarczyło :) Mam nadzieję, że uda mi się wytrzymać na niej jak najdłużej! Już dziś widzę postępy - moja siostra kupiła sobie pączki w Auchan'ie, a ja jeszcze żadnego nie tknęłam :D To prawda, mam na nie wielką ochotę, kiedy obok nich przechodzę, ale tłumaczę sobie, że jeśli się chce, to się da! Boję się jedynie nadchodzącego weekendu, ponieważ wyjeżdżam na wesele, a wiecie jak na nich jest. Wpychają ci wszystko co się da, a człowiek jak to człowiek - ulega ''pokusie''...

Dziś byłam właśnie w Auchan'ie i Plejadzie, aczkolwiek nic konkretnego mi się w oczy nie rzuciło. Upolowałam tylko nowe okularki, które zobaczycie prawdopodobnie na zdjęciach z wesela, o ile takowe będą :) Wreszcie zobaczę się z kuzynami, aaaa! Nie mogę się doczekać ;) Ze sklepów wróciłam niedawno, nogi chcą mi wejść nie powiem gdzie... Wyjeżdżam jutro około 12, 13, więc napiszę do was dopiero być może w poniedziałek, jeśli będę na siłach po 2 dniach balowania :) Lecę jeść tortillę (popełniam grzech, gdyż jestem na ''diecie'', ale od jednej tortilli dupa mi nie urośnie :D), a wy się trzymajcie!

czwartek, 14 lipca 2011

Dirty picture.

Siemka! Wpadłam, aby poinformować was o tym, iż zostałam nominowana do ONE LOVELY BLOG AWARDS przez Elę ''Ellę'' Chróścicką :) Bardzo ci za to dziękuję!
7 rzeczy o mnie:
- mieszkam w województwie śląskim, w Sosnowcu
- mam siostrę, Wiktorię
- od dziecka interesuję się śpiewem
- w przyszłości chcę zająć się czymś związanym z językiem angielskim, np. turystyką
- kilka miesięcy temu 'przerzuciłam' się na muzykę reggae
- uwielbiam grać w siatkówkę
- mam kompleksy związane z moim ciałem i wyglądem

16 nominowanych przeze mnie blogów:

Reguły przyznawania nagrody:
- podziękowania i link bloggera, który przyznał wam tę nagrodę
- skopiuj i wklej logo na swoim blogu
- napisz o sobie 7 rzeczy
- nominuj 16 innych cudownych bloggerów (nie można nominować bloggera, który przyznał wam nagrodę)
- napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji :)

Zwykła notka będzie jutro! See ya, Paula :)

środa, 13 lipca 2011

Rain over me.

Witam was :) Jak wam mijają ostatnie dni? Mnie świetnie! U mnie mega upalnie, co wiąże się z całodniowym pobytem na dworze z przyjaciółmi :) Dziś zobaczycie wiele ciuszków, które sobie kupiłam oraz te, które tylko przymierzałam ;)

Wczoraj od rana siedziałam w domku. Pogoda nie była taka, jak w dniu poprzednim, aczkolwiek zimno nie było :)
 Górny outfit + spodenki jeansowe :)
Około 14 zgadałam się z O i wybrałyśmy się do Plejady na mały shopping. To był totalny spontan, więc miałam przy sobie tylko 50 zł, z czego musiałam się podzielić z siostrą, która i tak niczego nie upolowała, ale jak mus, to mus! Przynajmniej nie ciągnęło mnie do większych łowów :) W Plejadzie nic szczególnego nie wpadło nam w oko, więc wpadłyśmy na pomysł wybrania się do Plazy. 
Z racji, iż nie miałyśmy biletów (u kierowcy da się kupić tylko za wyliczone pieniądze, a nikt nie miał przy sobie drobnych) poszłyśmy na pieszo. Wydaje się daleko (4 km), ale poszłyśmy na skróty, więc tak najgorzej nie było :D W sklepach saaame wyprzedaże, więc hasałyśmy po nich jak gumisie :D Nie myliłam się mówiąc, że w Plazie będzie to samo, co w Plejadzie. Był jedynie House, którego w Plejadzie już nie ma, co jest wielką pomyłką! 






 Świetne, prawda?! Szkoda, że nie są w moim posiadaniu ;<
Jest tylko jedna rzecz, którą upolowałam wczoraj:
House, 29,99 zł
Pod wieczór wyszłam jeszcze z O na dwór - było przyjemnie, aczkolwiek chłodniej niż dzień wcześniej. Pogadałyśmy o pewnych sprawach i w końcu sama nie wiem co robić... Pogubiłam się w tym wszystkim, ale who cares... 

Dziś rano wstałam wpół do 8, wszystko przez O, która to wykrakała :D I tak cię kocham, głupku :* Spotkałyśmy się przed 11 w celu pogrania w plażową siatkówkę z chłopakami. Nie ma to jak wygrać mecz, nie A? :D Dzięki wam, było baaardzo fajnie :) Trzeba to kiedyś powtórzyć, ale pod wieczór, gdyż nie chce się znowu tak potwornie zmęczyć w tym upale... Po meczu wpadłam na chwilkę do O, gdyż chciało mi się pić (nie piłam niczego od wczoraj rana), a że ma również basen, pomoczyłyśmy chwilkę w nim nogi ;) 

Po południu wybrałam się do centrum S-ca w celu zakupu małej ilości książek do gimnazjum. Oczywiście nie obyło się bez dodatkowego łażenia po sklepach, bo nóż się coś trafi ;] No i się trafiło! Dwie bluzki, których zdjęć wstawiać nie będę, gdyż się suszą, bo były z sh to pasowało przeprać i buciki ze względu na zbliżające się wesele:
Boti, 29,99 zł
Buty są gumowe co wiąże się z tym, że są bardzo wygodne! Od razu się w nich zakochałam :) Na koniec podzielę się z wami dwoma filmami; oglądanym i zapowiadanym w kinach :) 
Oglądany:
Wampiry i Świry (Vampire's Suck)
 
Parodia słynnej sagi Zmierzch. Bohaterką jest nastolatka Becca, której uczucia są rozdarte pomiędzy dwóch chłopców - wampira i wilkołaka. Zarówno dziewczyna, jak i jej przyjaciele, zmagają się z niezliczoną ilością dramatów, ale i tak wszystko rozwiąże się w noc balu maturalnego. 
Widziałyście ten film? Moim zdaniem jest to świetna parodia, z której można popłakać się ze śmiechu ;) Polecam każdemu, kto nie widział!
Zapowiadany w kinach:
Pierwszy raz
Nieśmiały pierwszak Victor (Devon Werkheiser) zakochuje się po uszy w uczennicy starszej klasy. Niestety, Anya (Scout Taylor-Compton) gra w zupełnie innej lidze. Jest piękna, popularna i ma bogatego chłopaka szpanującego markową odzieżą i najnowszym modelem Lotusa. Jednak szczęśliwy zbieg okoliczności sprawia, iż Victor dostanie szansę zainteresowania Anyi swoją osobą. Czy ambitny nowicjusz w miłosnych podbojach zaliczy wymarzony PIERWSZY RAZ?
I co o tym sądzicie? Fabuła filmu ciekawa, więc według mnie sam film również może być ciekawy :D Lecę, bo się rozpisałam za bardzo ;) Do usłyszenia niebawem!
See ya, Paula! 

oddawać mi tu głosy proszę! :)

poniedziałek, 11 lipca 2011

I like it!

Siemka, siemka, siemka! Ależ tryskam energią, nawet sobie tego nie wyobrażacie! Wszystko zaczyna się jak najbardziej układać, dokładnie tak, jak sobie kiedyś wymarzyłam :) Przepraszam, że nie napisałam do was wczoraj, aczkolwiek blogspot nie chciał mi się włączyć... Co chwilę wyskakiwał jakiś błąd, a kiedy wszystko już było w porządku, to była godzina 22:30, więc stwierdziłam, że nie będę pisać o tej godzinie. Już nadrabiam straty!

Jak spędziłam wczorajszy dzień? Bardzo miło <3 Jak w sobotę, byłam na pogorii z O, gdzie spotkałyśmy zajekur*abistych chłopców <3 Mieli około 15, 16 lat. Przynajmniej na moje oko :) Swoim łobuzerskim uśmiechem oraz spojrzeniem przyciągnął mnie jeden z nich; zdecydowanie przystojny :) Szkoda, że nie zagadałyśmy - potem żałowałyśmy tego przez cały wieczór :D Mam jedno moje zdjęcie z pogo, ale nie chce mi się szukać kabla do aparatu... Zobaczycie je kiedy indziej :)

Dzisiejszy dzień spędziłam ponownie w towarzystwie O, której niesamowicie dziękuję, że jeszcze ze mną wytrzymuje :D Od rana siedziałam u niej w ogródku opalając się i słuchając muzyki. Za długo nie poleżałyśmy, gdyż nadeszły ciemne chmury, więc wolałyśmy się zebrać do domu, aby nas nie zmoczyło ; P Od razu weszłyśmy na komputer i szukałyśmy dobrych horrorów. Oglądnęłyśmy Krzyk 4, o którym zaraz coś napiszę oraz początek Potomstwa :) A więc; czy ktoś z was oglądał Krzyk 4? Moim zdaniem film wcale nie jest straszny lecz obrzydzający. Dużo krwi, a niekiedy nawet wnętrzności człowieka, ale na mnie nie robi to jakiegoś wielkiego wrażenia ;) Ogólnie cały czas się śmiałyśmy z tych wszystkich sytuacji tam przedstawionych, najlepsze były przekleństwa :D Drugi film, który oglądałyśmy był o kanibalach w nadmorskim mieście. Początek strasznie obrzydzający, dużo więcej krwi niż w Krzyku, aczkolwiek wydaje się nudny... Postanowiłyśmy, że przy najbliższej okazji idziemy z ekipą do kina na jakiś horror :D O ile nas wpuszczą, oczywiście.

Reszta dnia spędzona na dworze, ale były straszne nudy. Pogadałyśmy z K, i jak zwykle mam rację :) O wie o co chodzi i to baaardzo dobrze! Plany na jutro są, a mianowicie pogoria po połduniu. Być może znowu spotkamy tych kolesi :) Z rana natomiast idę chyba do O poopalać się i popływać troszkę w basenie ;> Mam nadzieję, że pogoda dopisze! Lecę coś pooglądać, bo mi się nudzi... Miłego wieczoru!

PS Znacie jakieś skuteczne sposoby na szybkie zgubienie paru kilogramów?

See ya, Paula :)

sobota, 9 lipca 2011

More.

Witam wszystkich :) Jak wam minął dzień? Mnie baaardzo przyjemnie. Nie przeszkadzał mi nawet fakt, iż spałam tylko 4 godzinki (1:00-5:00) :) Po całym dzisiejszym dniu, powinnam była paść od momentu wejścia do pokoju, jednakże tak nie było, co mnie cieszy :D Teraz już wiem, na co mnie stać, jeśli chodzi o spanie, haha!

Po przebudzeniu już świeciło słońce, co oznaczało wypad na pogorię z O <3 Co prawda nie pojechałyśmy od rana, ale te 3, czy 4 godzinki również były dobre :) Przed wyjściem ogarnęłam cały dom i samą siebie, co by wyglądać na ludzi :D Mama O uważa, iż jesteśmy nierozłączne :) Miło słyszeć i fajnie wiedzieć, że to tak wygląda, o tak :) U O zjadłam pyszną zupę (pozdrawiam p. R, która robi dobre obiadki :D), pogadałyśmy sobie... Dzięki za wszystkie rady - już chyba wiem, co zrobię w wiadomej dla ciebie sprawy! :)

Na pogorii było świetnie! Od razu wpadłyśmy do wody, chlapiąc się nawzajem - niezbyt to lubię, chyba jak wszyscy :D Szkoda tylko, że naszych ziomków nie było, z nimi byłoby o niebo lepiej! Pływanie rowerkiem wodnym na plus! Jestem z siebie dumna, gdyż nie dałam się wrzucić do wody :D Wróciłyśmy po 19, więc tak jak pisałam u góry, byłyśmy tam jakieś 3,4 godzinki :) Mnie tyle wystarcza, ze względu na coraz bardziej dokuczające mi słońce, kiedy leżę na plaży. Też tak macie? Czasem myślę, że to oznaka starości :D Wyszłyśmy jeszcze na dwór, gdzie spotkałyśmy A, która się ze mną nie przywitała. W sumie to mnie to nie obchodzi, jej biznes, ale tak troszkę smutno po 6 latach wspólnie spędzanego czasu...

Jutro być może nocka u O. Mam nadzieję, że wypali! Horrory, pogaduszki o chłopakach :) Coś co lubię! W poniedziałek basen lub ogródek u O i opalanko <3 Będą fotki, oj będą :) Mogę wam to obiecać! Coś, czego nie mogę się doczekać? Zdecydowanie premiera ostatniej już części Harry'ego Potter'a, na którą wybieram się w gronie przyjaciół. A wy wybieracie się na nią? ;] Ogólnie wakacje mijają mi baardzo milutko :) Kocham poprawiającą się pogodę, która pozwala nam leżeć na basenie lub plaży!
+ Chyba zaczynam cię kochać... 


Właśnie, właśnie, właśnie! Chciałam was strasznie podziękować za bardzo miłe i wiele znaczące dla mnie słowa po obejrzeniu mojego coveru :) Postaram się poprawić we wszystkich złych rzeczach, które robię podczas śpiewania oraz obiecuję, że coverów będzie więcej! :) To tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę! :)

See ya, Paula :)